No, nareszcie notka nowa, bo nie pisałam od…hmmm…no długo nie pisałam;)
Trzeba coś wymyśleć bo mi tu blog zdechnie z przyczyn naturalnych, a ja wolałabym go zamordować. Dlatego też o zejściu z własnej woli nie ma nawet mowy.
Ostatnio trochę się działo - maj i matury oczywiście. Więc ostatnie dni spędziłam na "uczeniu się" do matury. Ten cudzysłów jest idealnie na swoim miejscu, bo moje uczenie się do matury polegało na przespaniu całego długiego weekendu i panice w poniedziałek 5. przed polskim :D Zresztą wychodzę z założenia, że nie sztuka kuć cały rok i zdać na same 100, tylko sztuka nie uczyć się wcale i zdać możliwie jak najwyżej. Przykład-ustna matura: polski 80%, angol-95%. (Jestem genialna :D)
Dzisiaj miałam ostatni egzamin maturalny i tym sposobem mam w końcu 5-cio miesięczne, długo oczekiwane wakacje!!! Ale żeby nie było że będę się lenić, postanowiłam, że się podciągnę z angola przez wakacje. Ciekawe jak długo wytrzymam w tym postanowieniu??;) Oczywiście trzeba też się do roboty wziąć, więc wybywam do rodzinki, do Rypina, zarabiać pieniążki na studia. I gitarę ;)
Wymarzona WSJO w Poznaniu i wymarzony Fender Highway 1 Stratocaster ;)
W tle Droppin’ Plates - Disturbed
Potwornie nic mi się nie chce. Siedzę bezczynnie już drugi dzien. I nic. Kompletnie nic nie robię, nie chce mi się. Mam się uczyć, to wynajduję milion innych rzeczy, które trzeba zrobić. Ale i tak nudzą mi się po chwili. Wczoraj z nudów wlazłam na czata. Nieźle powalona już jestem. Tyle rzeczy do zrobienia, tyle spraw do załatwienia. A mnie się nie chce. Bo nie i już. Tak po prostu. Miałam posprzątać. Nie. Pisać pracę maturalną. Nie.
Wszystko, co dzisiaj zrobiłam, to wstałam po 13, bo do szkoły też nie chodzę, bo po co, i tak lekcji nie ma; załączyłam kompa i piszę tego bloga durnego. No w międzyczasie zjadłam obiad. Że siedzę w piżamie dodawać nie muszę chyba. W ogóle to się sobie dziwie, po co tego bloga mam. Z dnia na dzień nudzi mi się coraz bardziej. Nawet tą notkę piszę nie z jakieś większej potrzeby, ale dlatego żeby nudę zabić, żeby coś w końcu zrobić.
I jeszcze w dodatku, wczoraj poczta mi się spieprzyła! W sumie wszystkie moje poczty, było ich 5. Na nich - połowa mojego durnego życia! A teraz tego nie ma.
Za mną nie ma nic a przede mną wszystko. Moja nieskończoność. Tylko że ja takiej nieskończoności nie chcę! Zabierzcie ją sobie.
"Boli mnie głowa, ręce i nogi. Mięśnie, kości, paznokcie, włosy, zęby i serce. A najbardziej dusza".
Czuję się skopana przez życie.
Wieczór z "Litrem łez".
Ryczę na cały regulator.
<beczy>
...
niczego więcej dzisiaj nie będzie
chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
w twoich ustach
składać strofy wygięte
o twoich rzęsach kłamać że czarne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie na szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
Halina Poświatowska
Bo ja nie umiem mówić "przepraszam". To słowo przez gardło mi nie chce przejść. To prawdziwe "przepraszam". To ze skruchą. Bo "przepraszam" powiem ze śmiechem, żartem, parodiując kogoś. Ale prawdziwego "przeprasza", takiego z głębi duszy, nie usłyszysz ode mnie. Nie potrafię także patrzeć Ci w oczy, kiedy z Tobą rozmawiam. Mogę patrzeć w okno, w sufit się wgapiać. Skupić wzrok na twoim kolczyku w lewym uchu, na krawacie w paski niebieskie, mogę. Ale w Twoje oczy nie spojrzę. Nie wiem dlaczego. Może boję się, że mnie rozgryziesz, kiedy patrzeć na mnie będziesz. Przecież oczy to duszy zwierciadła są. Może ujrzysz w nich...co?? Nie wiem, ale boję się spoglądać w Twoje oczy, gdy ze mną rozmawiasz.
Wolę bardziej pisać niż mówić. Bo mówić boję się trochę. Kiedy mam wygłosić mowę, słówko powiedzieć choćby, a wokół jest trzydzieści par oczu wcelowanych we mnie...No nie potrafię z siebie słowa wydusić. Wolę pisać. Bo wtedy jestem sobą tak naprawdę, bo w oczy nie muszę Ci spoglądać, może nawet Cię przeproszę...”Przepraszam”. Widzisz? Na papierze nie jest to takie trudne wcale. Bo kiedy piszę, nie martwię się o to, czy odgadniesz sekrety duszy mojej, czy słów mi zabraknie. Mam czas. Kiedy piszę, nikt mnie nie pogania. Jestem sobą tak do końca.
Nie muszę kłamać, mogę całą prawdę Ci powiedzieć. I to wcale nie będzie dla mnie trudne. Bo łatwiej jest skierować swoje słowa tak w powietrze, może to ktoś przeczyta kiedyś, może nie. Bo wcale nie musi. Kiedy mnie słuchasz, jesteś na mnie skazany. Kiedy z Tobą rozmawiam, ja jestem skazana na Ciebie. Komfortu żadnego prawie, tacy więźniowie z nas. Sami siebie zamykamy w celach. A to przecież tylko rozmowa...A ja tak nie chcę...Dlatego piszę. Robię coś, co wolność mi daje. Kiedy piszę, jestem panią samej siebie, swojego czasu, swoich myśli. Możesz odkryć moje sekrety, jeśli ci na to pozwolę. A pozwalać nie muszę.
Kiedy piszę, jestem prawdziwa.
Sobą jestem.
Panic At The Disco:
Lying Is The Most Fun A Girl Can Have Without Taking Her Clothes Off
Is it still me that makes you sweat?
Am I who you think about in bed?
When the lights are dim and your hands are shaking as you're sliding off your dress?
Then think of what you did
And how I hope to God he was worth it.
When the lights are dim and your heart is racing as your fingers touch his skin.
I've got more wit, a better kiss, a hotter touch, a better fuck
Than any boy you'll ever meet, sweetie you had me
Girl I was it, look past the sweat, a better love deserving of
Exchanging body heat in the passenger seat?
No, no, no, you know it will always just be me
Let's get these teen hearts beating. Faster, faster
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
So I guess we're back to us, oh cameraman, swing the focus
In case I lost my train of thought, where was it that we last left off?
(Let's pick up, pick up)
Oh now I do recall, we were just getting to the part
Where the shock sets in, and the stomach acid finds a new way to make you get sick.
I hope you didn't expect that you'd get all of the attention.
Now let's not get selfish
Did you really think I’d let you kill this chorus?
Let's get these teen hearts beating. Faster, faster
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
Dance to this beat
Dance to this beat
Dance to this beat
Let's get these teen hearts beating. Faster, faster
Let's get these teen hearts beating. Faster
I've got more wit, a better kiss, a hotter touch, a better fuck
Than any boy you'll ever meet, sweetie you had me
Girl I was it, look past the sweat, a better love deserving of
Exchanging body heat in the passenger seat?
No, no, no, you know it will always just be me
Let's get these teen hearts beating. Faster, faster
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
So testosterone boys and harlequin girls,
Will you dance to this beat, and hold a lover close?
So testosterone boys and harlequin girls
Dance to this beat
So testosterone boys and harlequin girls
Dance to this beat
And hold a lover close
Let's get these teen hearts beating. Faster, faster
Let's get these teen hearts beating. Faster